Zmiany klimatyczne w Sarmacji?
Mateusz Cezar - 2008-02-11 02:26:10 - 2008-02-18 00:42:18
Dość często w rozmowach z Sarmatami (szczególnie tymi najstarszymi) słyszę, że w Księstwie Sarmacji od pewnego czasu "zmienia się klimat" - na gorsze. Z czym to może być związane?
Dotychczasowe głosy
- 1 Mateusz Cezar (#264 2008-02-11 02:33:43) [X]
Moim zdaniem jest to wina głównie tego, że Sarmacja jest federacją w stopniu, w jakim jeszcze nigdy nie była. Mamy w chwili obecnej ok. 70 aktywnych obywateli, ale oni zamiast tworzyć jedną wspólnotę - tworzą osiem wspólnot (bo tyle jest samorządów). Sarmaci poświęcają swój czas i aktywność przede wszystkim prowincjom, a dopiero później Księstwu Sarmacji. Angażują się więc bardziej w samorządy, a co za tym idzie - doskonali się u nich tożsamość nie sarmacka, ale właśnie prowincji, w której mieszkają. Księstwo Sarmacji nie jest więc już, tak jak dawniej: jedną, mocną wspólnotą - jest bowiem zbiorem ośmiu różnych wspólnot. Ten 70-osobowy aktyw sarmacki rozkłada się w tej chwili na osiem. Pisząc post na Listę Dyskusyjną Księstwa Sarmacji nie można mieć już tej świadomości, że przeczyta go każdy aktywny Sarmata - wielu jest bowiem takich, którzy są zapisani jedynie na listy dyskusyjne swoich prowincji.
Drugim czynnikiem jest nadmiar miejsc publicznych. LDKS, Forum Sarmacki, osiem list dyskusyjnych prowincji, kilka miejsc publicznych miejscowości, listy dyskusyjne partii, Gospoda Sarmacka, czat, komentarze pod artykułami w kilkunastu agencjach informacyjnych czy wreszcie - panel ogłoszeń. Dawniej tak nie było - wszystko mieściło się na LDKS i co najwyżej w komentarzach Bramy. Łatwo było "wiedzieć o wszystkim", co wzmagało poczucie wspólnoty i sprawiało, że przeciętny obywatel przenigdy nie mógłby poczuć się "sam". Teraz natomiast rzeczą niemożliwą jest czegoś nie przegapić. Zawsze coś nam umknie.
Trzecim czynnikiem jest zmakdonaldyzowany system inkorporacji państw oraz nobilitacji. Arystokratą łatwo można zostać zakładając 19-osobowe, pozornie aktywne państwo po czym składając Księciu hołd. To zbyt proste. Tytuły szlacheckie i arystokratyczne nie mają już takiej wartości jak kiedyś - mamy tu do czynienia ze swoistą inflacją nobilitacji, która nie jest już wystarczającym motywem do bycia aktywnym w Księstwie.
Czwartym czynnikiem natomiast, równie istotnym co poprzednie, jest brak dobrego wychowania wśród wielu Sarmatów. Popularnym określeniem stało się ostatnio słowo "neokid" oznaczające osobę niewychowaną i pozbawioną kultury osobistej - niczym rozpieszczone, głupie dziecko któremu rodzice na gwiazdkę kupili łącze nie powiem u jakiego providera. Sarmacja z przed np. trzech lat była pod tym względem o wiele przejrzystsza (był tylko jeden poważny konflikt: Czekan vs. Reszta Świata). - 2 Szymon Nowicki-Liberi (#265 2008-02-11 02:42:29) [X]
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ubolewam nad zmianą klimatu, ale cóż... przystosuję się, nie mam innego wyboru. - 3 Timios Kiechajas (#266 2008-02-11 07:36:55) [X]
Cóż. Im bardziej coś jest masowe, tym mniej... ciekawe? Tak, chyba właśnie tak. - 4 Klaudiusz Banach (#267 2008-02-11 09:34:57) [X]
Raczej nie ma możliwości utrzymać stałego zadowalającego poziomu w społecznym nonprofitowym e-projekcie takim jak np KS. Bardzo wyraźnie potwierdzają to moi przedmówcy. Wszystko płynie - ewoluuje. Jeżeli aktywna działalność spowodowała rozbicie uwagi mieszkańców na prowincje to aktualny stan jest naturalny. Każdy problem, który porusza Pan Mateusz Cezar wynika z naturalnego procesu i chyba nie mogło być inaczej. W moim mniemaniu wszystko jest sinusoidalne - i jedynym wyjściem jest płynąć dalej - tu ukłon w stronę Pana Szymona Nowickiego-Liberi. Niekoniecznie jednak trzeba przystosowywać się biernie. Można kształtować rozwój i politykę - ważne aby szybko dostrzec w jaki sposób okiełznać nowe czynniki (neokid, dewaluacja tytułów itp). Drugi czynnik czyli rozproszenie uwagi wynika z podstawowego prawa KS - wolności. Stan obecny czyli osiem wspólnot jest naturalnym procesem. problem polega tylko na tym ze są one za małe. Gdyby były większe - wtedy nasiliły by się dążenia separatystyczne :). - 5 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#269 2008-02-11 09:42:47) [X]
Czekan vs. Reszta Świata trwa nadal... nad czym ubolewam osobiście, bo jak widać, nie liczą się czyny. Jestem w KS od blisko 6 lat i doskonale wiem jakie zmiany w naszym społeczeństwie zaszły.
Federacja - ok. W sumie nie mam nic przeciwko, z tym, że problemem jest to, że pewne części się radykalizują i co gorsza izolują. To budzi uzasadniony sprzeciw centrum. Dalej - w tak małym społeczeństwie nie sposób oderwać się od wzajemnych animozji, zapomnieć co było, a patrzeć co będzie, i co jest.
Przykładem na to jest Matwiej - mówi, że RCA sprawdza się na funkcjach takich jak Regent, ale... regentem nie powinien być bo to kawaler... I jaki ma dla niego sens fakt, że to RCA był pierwszym sarmackim diukiem? Żaden. Liczy się to, że ten RCA działając w KS od 6 lat nieprzerwanie niemalże, popełniał błędy. I ok. Dlaczego jednak nie zauważa się, że nigdy przed odpowiedzialnością za nie nie uciekał?
Tu leży pies pogrzebany. Od dawna, od kiedy KS się rozrosła, istnieje ruch zmierzający do ucinania niepokornych, równania w dół, do bladej aktywności większości mieszkańców. To jest złe. Zamiast równać do aktywnych (a tych jest garstka!!!) robi się wszystko by tych na górze zniechęcić. Co nas Mateusz powstrzymuje przed odejściem? ... - 6 Mateusz Cezar (#270 2008-02-11 11:26:21) [X]
Uważam, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy - i sami moglibyśmy go zmienić. Przydałby się jakiś psycholog społeczny... ;-)
Robercie - zgadzam się z Tobą, choć nie w zupełności. Nie izolują się "pewne" części - odnoszę wrażenie, że izoluje się większość Sarmatów, zamykając się w swoich własnych prowincjach. Doskonałym i świeżym przykładem jest inicjatywa p. Komosińskiego z Trizondalu - sarmaccy milionerzy. Mimo, że pomysł bardzo ciekawy i wszystkim obecnym na czacie bardzo się spodobał - niewiele osób o nim w ogóle wiedziało. Pan Komosińkski nie zamieścił nawet ogłoszenia na LDKS - podejrzewam, że w ogóle nie jest nań zapisany. - 7 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#271 2008-02-11 11:44:04) [X]
Tu musimy rozróżnić izolacjonizm przedinkorporacyjny i postinkorporacyjny. Ten pierwszy to znany nam izolacjonizm teutoński i gelloński, które jednak w porównaniu z drugą grupą, tj. izolacjonizmem trizondalskim i sclavińskim, były niemalże wzorem współpracy centrala-samorząd. Po serii inkorporacji polityka izolacji samorządu względem centrum nabrała innego wymiaru. Teutończyk i Gellończyk powie, że jest Sarmatą (przy czym ten pierwszy mniej), ale już Trizondalczyk i Sclavińczyk raczej przyzna to z niechęcią.
Tu jest problem. - 8 Aaron von Lichtenstein-Rozman (#272 2008-02-11 12:28:18) [X]
Pozwolę sobie nie zgodzić sie w kilku punktach z Mateuszem Cezarem.
"Moim zdaniem jest to wina głównie tego, że Sarmacja jest federacją w stopniu, w jakim jeszcze nigdy nie była. Mamy w chwili obecnej ok. 70 aktywnych obywateli, ale oni zamiast tworzyć jedną wspólnotę - tworzą osiem wspólnot (bo tyle jest samorządów)."
Aktywnych obywateli jest ponad 100 osób. I prawdą jest że duża część nie czyta LDKS. Po prostu - jedni wola LDKS a inni forum. Ja osobiście listy dyskusyjnej nienawidzę, ale mam ustawioną tak że przeglądam ja na WWW i to juz jest akceptowalne. Co do poświęcania czasu prowincjom - to mit. Może Teutonia i Sclavinia poświęcają dużo czasu samym sobie. Natomiast wystarczy przeczytać raport na temat stanu miejscowości w KS. Wiele z nich straszy pustkami i ma zarową aktywność. Cały TerKor leży i kwiczy. Gellonia czy Tropikana mają się niewiele lepiej. Nie wiem czy był Pan w KS w okresie kiedy Baridasu nie było WOGÓLE!. Teza o większej aktywności w regionach jest fałszywa. A nawet jeśli źdzbło prawdy w niej się znajduje - to ja się cieszę że prowincje żyją a nie są tylko martwymi stronami i forami na które nikt nie zagląda.
"Sarmaci poświęcają swój czas i aktywność
przede wszystkim prowincjom, a dopiero później Księstwu Sarmacji. Angażują się więc bardziej w samorządy, a co za tym idzie - doskonali się u nich tożsamość nie sarmacka, ale właśnie prowincji, w której mieszkają. Księstwo Sarmacji nie jest więc już, tak jak dawniej: jedną, mocną wspólnotą - jest bowiem zbiorem ośmiu różnych wspólnot. Ten 70-osobowy aktyw sarmacki rozkłada się w tej chwili na osiem. Pisząc post na Listę Dyskusyjną Księstwa Sarmacji nie można mieć już tej świadomości, że przeczyta go każdy aktywny Sarmata - wielu jest bowiem takich, którzy są zapisani jedynie na listy dyskusyjne swoich prowincji."
Ale każda szanująca się prowincja posiada osoby lub media które streszczają to co się dzieje w "centrali". Pozatym masa osób przegląda prasę sarmacką czy LDKS a nie wypowiada się.
"Drugim czynnikiem jest nadmiar miejsc publicznych. LDKS, Forum Sarmacki, osiem list dyskusyjnych prowincji, kilka miejsc publicznych miejscowości, listy dyskusyjne partii, Gospoda Sarmacka, czat, komentarze pod artykułami w kilkunastu agencjach informacyjnych czy wreszcie - panel ogłoszeń. Dawniej tak nie było - wszystko mieściło się na LDKS i co najwyżej w komentarzach Bramy. Łatwo było "wiedzieć o wszystkim", co wzmagało poczucie wspólnoty i sprawiało, że przeciętny obywatel przenigdy nie mógłby poczuć się "sam". Teraz natomiast rzeczą niemożliwą jest czegoś nie przegapić. Zawsze coś nam umknie."
To normalne że w większym społeczeństwie wzmaga się poczucie samotności. Ciągle jednak wałkuje Pan LDKS...To normalne że nastepuje ewolucja, jedna rozwiązania są zastępywane innymi. Nie może być tak że wszystko jest tak samo jak 6 lat temu. Ci co chcą być zorientowani - są.
"Trzecim czynnikiem jest zmakdonaldyzowany system inkorporacji państw oraz nobilitacji. Arystokratą łatwo można zostać zakładając 19-osobowe, pozornie aktywne państwo po czym składając Księciu hołd. To zbyt proste. "
A to już piramidalna bzdura. Po pierwsze: proszę spróbować stworzyć nawet dziesięcio osobową mikronację i utrzymać ja powiedzmy pół roku (KS nie ikorporuje czego popadnie tylko kraje które już kapkę istnieją). Jeśli się Panu uda - czapki z głów. Ale stawiam butelkę 12 letniej whisky że się nie uda. Po drugie - nie przypominam sobie żeby obywastele kraju inkorporowanego do KS otrzymali na wstępie tytuły szlacheckie. Nic takigo nie miało miejsca ani w Sclavinii ani w Loardii, ani chyba w Trizondalu. Rdzenni Sclavińczycy dostali cztery (cztery! - na piętnastu, dwudziestu mieszkańców!) tytuły kawalera - ale po kilku miesiącach obecności w KS. I to napewno nie "dla zasady" a za jakiś swój wkład w rozwój KS alboi swojego kraju.
"Tytuły szlacheckie i arystokratyczne nie mają już takiej wartości jak kiedyś - mamy tu do czynienia ze swoistą inflacją nobilitacji, która nie jest już wystarczającym motywem do bycia aktywnym w Księstwie."
Prawda. To wynika z przemian w KS. KS z monarchii przesówa się powoli w stronę pańsdtwa demokratycznego z symboliczną władzą książęcą. To czy nam się to podoba, czy nie - to temat na oddzielną dysputę. Ale tak jest. Pozatym tytuły zostane nadane osobom które obniżają rangę szlachectwa KS. Jest kilka tytułów "kontrowersyjnych", choć to moja subiektywna opinia - to już sprawa JKM.
"Czwartym czynnikiem natomiast, równie istotnym co poprzednie, jest brak dobrego wychowania wśród wielu Sarmatów. Popularnym określeniem stało się ostatnio słowo "neokid" oznaczające osobę niewychowaną i pozbawioną kultury osobistej - niczym rozpieszczone, głupie dziecko któremu rodzice na gwiazdkę kupili łącze nie powiem u jakiego providera. Sarmacja z przed np. trzech lat była pod tym względem o wiele przejrzystsza (był tylko jeden poważny konflikt: Czekan vs. Reszta Świata)."
Tu się zgodzę. Do tego punktu obiekcji nie mam
Pozdrawiam!
Aaron - 9 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#273 2008-02-11 12:51:57) [X]
Było tak jak pisze Mateusz - dostawali tytuły za inkorporację. Ciebie akurat wtedy nie było.
I było tak, że inkorporowało się kraje, które istnieją krótko... przykład? Trizondal. Ile miesięcy od powstania zajęło wejście pod skrzydła KS? Mało, malutko, bardzo malutko.
A kraj da się stworzyć. I to wbrew pozorom łatwo. Wiem co mówię. A Mateusz jest jedną z niewielu osób, które byłyby to w stanie zrobić. - 10 Aaron von Lichtenstein-Rozman (#274 2008-02-11 13:38:46) [X]
A ja mimo to butelkę moge postawić. - 11 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#275 2008-02-11 14:34:05) [X]
To mi możesz ;) - 12 Wiktor Szpunar (#276 2008-02-11 16:20:41) [X]
Co to za śmieszna debatka? - 13 Zbyszko von Thorn-Browarczyk (#277 2008-02-11 16:50:53) [X]
O tych tytułach za inkorporację nie raz się wypowiadałem... również nie raz powtarzałem, że jak tak dalej będzie to sam założę swoje państewko i złożę hołd. ;) - 14 Mateusz Cezar (#278 2008-02-11 18:40:58) [X]
Panie Aaronie.
" I prawdą jest że duża część nie czyta LDKS. Po prostu - jedni wola LDKS a inni forum. Ja osobiście listy dyskusyjnej nienawidzę, ale mam ustawioną tak że przeglądam ja na WWW i to juz jest akceptowalne."
Nie ma gorszej sytuacji, niż istnienie dwóch lub więcej głównych miejsc wymiany informacji. Na początku była LDKS - żeby być na topie, wystarczyło przeczytać posty właśnie z LD. Później doszły komentarze w Bramie. Następnie Forum. Etc, etc. Teraz tych miejsc jest (za) dużo. To ogromna strata czasu - zamiast przeglądać jedno miejsce, trzeba przeglądać kilka.
"Teza o większej aktywności w regionach jest fałszywa."
Wobec tego po jaką anielkę te regiony istnieją?
"Ciągle jednak wałkuje Pan LDKS...To normalne że nastepuje ewolucja, jedna rozwiązania są zastępywane innymi. Nie może być tak że wszystko jest tak samo jak 6 lat temu."
LDKS nie została zastąpiona innym rozwiązaniem. Powstało Forum KS, ale lista dyskusyjna w dalszym ciągu istnieje (na szczęście). Poza tym - nie był Pan tu sześć lat temu i chyba nie wie Pan co mam na myśli ;-).
"Po drugie - nie przypominam sobie żeby obywastele kraju inkorporowanego do KS otrzymali na wstępie tytuły szlacheckie."
Bo jest Pan wirtualnie młody i nie zna w pełni historii Sarmacji. Proszę mi jednak wierzyć na słowo - było tak, jak napisałem. Otrzymywało się tytuł szlachecki za poddanie się inkorporacji. Wtedy też nobilitacja straciła swą wartość w oczach na prawdę zasłużonych Sarmatów, którzy ciężko na swoje tytuły pracowali.
Powiedział Pan, że wartość tytułów zmniejsza się ze względu na zmiany ustrojowe w Księstwie Sarmacji (podczas których znamiona monarchii nabierają czystego symbolizmu). Jedno nie ma nic do drugiego - tytuły zawsze były symboliczne i nic realnie nie dawały (poza możliwością zasiadania w Senacie przez arystokratów - która istnieje do dzisiaj). - 15 Krzysztof Konias (#295 2008-02-14 00:42:18) [X]
Ja chciałem tylko Robertowi powiedzieć: NIE KAŻDY TEUTOŃCZYK powie że jest sarmatą. Ale nasz (mój - teutoński) izolacjonizm nie polegał na tworzeniu osobnej społeczności tylko walce o jak największą suwerenność wewnętrzną. Każdy woli być panem u siebie i sam sobie nakładać normy prawne. Zwłaszcza gdy normy państwowe są złe i/lub nie przestrzegane.
Weź udział
Czas generowania strony: 0.3849 s.